December 26th, 2013

(no subject)

Nawet nie widzisz, jak bardzo mnie ranisz. Ja nie rozumiem wszystkich tych Twoich  dziwnych zachowań, nie wiem, czy poddajesz mnie próbom, obserwujesz, unikasz czy prowokujesz, ale ja to widzę (choć czasami udaję, że nie) i mnie boli. Czuję się z tym bardzo źle. Wiem, że mogłam zrobić coś, co Cię zabolało, masz rację, wyładowałam się głupio na Tobie, tyle że Ty zupełnie nie starasz się zrozumieć mnie, nie liczysz się z moimi uczuciami, nie zastanawiasz co ja czuję, kiedy znikasz albo kiedy tak się zachowujesz. Napędzamy się wzajemnie strachem i brakiem zaufania. Niepewność jest dobijająca. Jeśli dajemy sobie szansę ustalamy coś a Ty potem znowu znikasz, jak myślisz, jak ja się z tym czuję? Tak bardzo chciałabym móc zrozumieć, o co Ci chodzi… Potrzebuję szczerości, pewności  tego co będzie, chcę żebyśmy mówili wprost o problemach i rozwiązywali je, trzymali danego sobie słowa.